Prawda z Prudnika

Wypowiedź po ogłoszeniu wyroku w sprawie o znęcanie się nad naszym podopiecznym z dnia 4 kwietnia 2017, która ukazała się w Nowej Trybunie Opolskiej nieco zwaliła nas z nóg. Nie to, że były właściciel psa zachował się w sposób bestialski w stosunku do swojego psa, to jeszcze w bardzo brzydki sposób próbował się z tego wykręcić.

Artykuł z wypowiedzią „Pana” Marcina T. ukazała się 5 kwietnia w gazecie, oto wersja internetowa -> TUTAJ

Sąd Rejonowy w Prudniku skazał myśliwego za znęcanie się nad swoim psem

Brak wody w upalny dzień, brak budy i miski z jedzeniem, zbyt krótki łańcuch. Sąd w Prudniku uznał wczoraj, że to znęcanie się nad psem.

Marcin T. – myśliwy z wioski pod Prudnikiem – jest winny znęcania się nad swoim psem myśliwskim rasy posokowiec bawarski – uznał dziś Sąd Rejonowy w Prudniku. Sąd warunkowo zawiesił postępowanie i zrezygnował z wymierzenia kary. Uznał, że okolicznością łagodzącą mogą być wyjazdy oskarżonego na leczenie do szpitala, w czasie których nie mógł sam zajmować się psem. Mężczyzna ma zapłacić 500 zł na cele społeczne. Oskarżony zapowiada odwołanie od wyroku. W sierpniu ub. roku działacze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przyjechali z policją domu Marcina T. Sąd uznał, że ich interwencja była zasadna, bowiem pies był wygłodzony, wychudzony. Nie miał dostępu do wody i jedzenia, a jego łańcuch mierzył niecałe 3 metry i nie zapewniał cienia w upalny dzień. Marcin T. przyjechał na tę interwencję ze szpitala i zgodził się oddać psa. Teraz twierdzi jednak, że jego szkolony posokowiec został potem „za duże pieniądze” sprzedany kolejnemu właścicielowi, a odebranie mu zwierzęcia to dochodowy i zorganizowany proceder. W ostatnim słowie prosił też sąd o zwrócenie mu psa, do którego jest bardzo przywiązany.

                                                     źródło: http://www.nto.pl

Natomiast 25 kwietnia ukazała się prawda. Opowiedziana i udokumentowana przez nas. Zapraszam do lektury -> TUTAJ

Szczęśliwy koniec pieskiego życia. Posokowiec spod Prudnika trafił do adopcji

Skazany za znęcanie się nad psem w sądzie oskarżył fundację pomocy zwierząt o handel odebranymi psami. Fundacja zdecydowanie zaprzecza.

Pies rasy posokowiec bawarski, który został przejęty w czasie interwencji w jednej z wiosek pod Prudnikiem, trafił do do darmowej adopcji. Doszedł do siebie, ma nowych, troskliwych właścicieli i czuje się dobrze – mówi Patrycja Bache, zastępca prezesa Fundacji Pomocy Zwierzętom Bezdomnym SZARA PRZYSTAŃ, która prowadzi specjalne pogotowie adopcyjne dla posokowców. – To nieprawda, że pies został sprzedany. 18 sierpnia 2016 roku przypadkowy świadek zawiadomił fundację z Zabrza, że w jednej z wiosek pod Prudnikiem w złych warunkach trzymany jest pies myśliwski. Na miejsce zaraz pojechali przedstawiciele fundacji, inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu oraz policjanci z Prudnika. – Pies był trzymanym na 1,5 metrowym łańcuchu – opowiada Patrycja Bache. – Miski były poza zasięgiem łańcucha, a woda w wiadrze była zielona i kwitnąca! Buda na posesji była bardzo zniszczona i za mała, pies nie mógł nawet się w niej zmieścić. Lekarz weterynarii potwierdził, że posokowiec miał 5 kilogramów niedowagi. Badania laboratoryjne ujawniły dodatkowo hemofilię, spore niedożywienie, zarobaczenie skórne (pchły, wszoły, kleszcze w bardzo dużej ilości), robaki w przewodzie pokarmowym pochodzenia rybnego, bo prawdopodobnie pies jadł stare, surowe ryby. Właściciel psa – Marcin T. w czasie interwencji zrzekł się pisemnie swojego psa. Jednak 4 kwietnia na rozprawie karnej, w której wystąpił jako oskarżony o znęcanie się nad psem, sam oskarżył interweniującą fundację o bezprawne odebranie mu zwierzęcia i następnie „przehandlowanie” go za pieniądze. Twierdził, że lekarz musiał badać jakiegoś innego psa. Dowodził, że on swoje zwierzę bardzo kocha, chce je odzyskać i wcześniej bezskutecznie próbował się kontaktować z fundacją, aby mu oddano zwierzę. Tłumaczył się też chorobą, która czasowo uniemożliwiła mu osobiste zajęcie się psem, ale wtedy powierzył go opiece swojej siostry. Sąd w Prudniku warunkowo umorzył postępowanie karne na czas 1 roku próby, ale skazał Marcina T. na zapłatę 500 zł. na cele społeczne.

Czytaj więcej: http://www.nto.pl/wiadomosci/prudnik/a/szczesliwy-koniec-pieskiego-zycia-posokowiec-spod-prudnika-trafil-do-adopcji,12015785/

Możesz również polubić…