EDIT: Carmen ma dom stały!
Błąkała się w lesie.
Jak długo, nie wiemy…
Jak przetrwała te mrozy, nie wiemy…
Dlaczego nikt jej nie szukał, nie wiemy
Carmen została przywieziona do schroniska. Odezwali się do nas, że potrzebują pomocy, aby znaleźć jej dom tymczasowy.
To była szybka akcja, w przeciągu dwóch godzin Carmen jechała już do naszego wspaniałego Posokowego Domu Tymczasowego w Warszawie.
Dziewczyna jest wystraszona, wycofana, zalękniona. Ja na razie to boi się wszystkiego. Nie potrafi chodzić na smyczy, ma problemy z chodzeniem po schodach. Nie ufa mężczyznom.
Carmen potrzebuje czasu na naukę. Potrzebuje naszej wytrwałości i cierpliwości. Wiem, że w tym miejscu, w którym obecnie przebywa, to wszystko się uda. Jest u wspaniałych ludzi. Najlepszych!
Carmen jest przepiękna, ma ok. półtora roku.




