Lady

Zobacz również...

1 Komentarz

  1. Katarzyna Romanowska napisał(a):

    Taka oto historia…
    Zaczęło się wtedy, kiedy tata-myśliwy pokazał swojej sześcioletniej córce zdjęcie posokowca w jakiejś książce o szkoleniu psów… te uszy, te oczy, ten nochal… Już wtedy wiedziałam, że kiedyś taki pies zagości w moim domu. Najpierw były trzy teriery niemieckie, półposokowiec (ojciec nn 🙂 ) u rodziców w domu, potem ja dorosłam i zamieszkałam sama w Opolu. Ponieważ nie mam ciągotek rodzinnych, pomyślałam – to jest ta chwila, ten moment, żeby mieć psa. Szczeniak? Niekoniecznie – za duża odpowiedzialność, za mało jednak czasu. Pies dorosły? Tak. Od dwóch, czy trzech lat obserwowałam stronę na FB dotyczącą adopcji posokowców. Myśli i emocje się burzyły na widok haseł „znaleziono…”, „szuka nowego domu…”, „oddam, bo…” dziecko, choroba, złe zachowanie… Jak można oddać swojego najlepszego przyjaciela??? Nie mnie oceniać postępowanie ludzi…
    Wtedy ją zobaczyłam 🙂 Taka Lady szuka nowego opiekuna. Te oczy, te uszy, ten nochal… Szybka decyzja na tak! Pozytywna aprobata mojej osoby przez Olę i Patrycję. 15.07 przyjechała do mnie panna Lady 🙂 Najpiękniejszy dzień w moim życiu, spełnione marzenie, poprzedzone przeczytaniem wielu książek o tej rasie i wychowaniu psa.
    Szybko utworzyłyśmy więź. Już jest MOJA. Ja jestem JEJ.
    Problemy? – wyeliminowane.

    Żeby źle nie zabrzmiało – dziękuję poprzednim właścicielom z całego serca za pannę Lady. Dziękuję Fundacji.
    Pozdrawiam Katarzyna